Jak to robić?

Myślimy, że cały czas będziemy z rodziną, a tutaj zdarzają nam się różne przypadki losowe i wiadomo o co chodzi? Nerwy w nieskończoność, bieganie do szpitala, nocne czuwanie przy łóżku. Pomimo opieki personelu medycznego, próbujemy i tak coś zrobić. Ale gorzej, gdy to właśnie my jesteśmy tym personelem we własnym domu i sami musimy wszystko wykonywać przez 24 godz na dobę. Oprócz tego mamy przecież także obowiązki domowe, czyli pranie, sprzątanie, ugotowanie obiadu. Dochodzi do tego jednak zajęcie się chorym. Niektórzy także dodatkowo pracują zawodowo. Trzeba ich podziwiać.

Psy

Niestety bardzo brzydko niektórzy mówią na policjantów :”Psy”. Zazwyczaj są to recydywiści, złodzieje lub zabójcy. No niestety tak to jest, a sama nazwa chyba powstała dlatego, bo „węszą”. Pewnie myślą, że wilczury policyjne to zazwyczaj oswojone wilki. Fakt jest faktem, że pochodzą i nie da się tego ukryć. Ale patrząc na pracę policjantów musimy przyznać, „chłopaki” nieźle się opiekują swoimi podopiecznymi. Przecież także muszą dać im jeść, pić, muszą je też tresować, lecz i tak się z nimi przyjaźnią i są razem najlepszymi przyjaciółmi. To jednak jest inaczej niż mieć małego pieska w mieszkaniu w bloku lub psa na łańcuchu.

Nowy Rok

I tak mamy nowy roczek i mam nadzieję, że nockę każdy spędził dobrze. Ja miałam mnóstwo fajerwerków i jak zwykle sąsiedzi wyszli na ulicę, by pożyczyć Szczęśliwego Nowego Roku. To taki nasz zwyczaj coroczny i powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie każdego roku innej wersji wydarzeń, ale wiadomo, iż my nie żyjemy wiecznie i oni także. Różnie to bywa. Ostatnio zdarzyło mi się zobaczyć klepsydrę i zdziwiło mnie to, że to samo nazwisko, a dwójka panów. Jeden lat 90, a drugi lat 46. Wstrząsa to ludźmi, a plotki robią swoje. W każdym razie tragedia w rodzinie przed pierwszym stycznia. Z tego, co wiem, to rano umarł ojciec, a potem syn dostał zawału i mamy pogrzeb dwóch osób w 1 dzień. To przykre. Mam tylko nadzieję, że mnie osobiście na wet w opiece nie spotka.

Wyjeżdżam na Święta Bożego Narodzenia

Pewnie zadajecie sobie pytanie, dlaczego to ja wyjeżdżam na Święta Bożego Narodzenia do pracy w Niemczech? Specyfika pracy w opiece tego wymaga. Podopieczny nie może zostać sam, w końcu to są starsze niedołężne osoby. a rodzina niemiecka nie ma doświadczenia. Dlatego są Panie i Panowie z Polski, którzy muszą ten czas spędzić z rodziną niemiecką. Słowo muszą, może tutaj nie za bardzo pasuje, lepiej powiedzieć chcą. Nikt nikogo tutaj nie zmusza, mnie to nigdy nie spotkało, ale pracując w opiece musimy zrozumieć, że taka praca wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami. Nie powinno się zostawiać podopiecznego bez opieki, a w czasie Świąt ciężko taką opiekę powinno się też zapewnić. Firmy też dwoją się i troją, aby obsadzić wszystkie zlecenia. Pracuję już tyle lat w opiece, dlatego zawsze staram się być fair. W końcu współpracuję z nimi już od kilku ładnych lat i to też do czegoś zobowiązuje.

Senior i opieka

Wiadomo, że trzeba się opiekować starszym człowiekiem i takie jest nasze zadanie, bez względu na to, czy to za granicą czy we własnym domu. Ciężko jest patrzyć na naszych rodziców, którzy zaczynają się „sypać”. To takie przykre, bo kochamy ich i staramy się zrobić jak najwięcej. Jest to wtedy trudne, ponieważ pracując w Niemczech np. nie odczuwa się takiej więzi do podopiecznego tak, jak do własnego rodzica, chociaż jak nam się zdarzy taka czysta sympatia, to jesteśmy w stanie zrobić dla nich wszystko, co tylko jest możliwe. Ale tak sobie myślę, że tej granicy jednak nie przeskoczymy, bo rodzic to rodzic.

Kwiatki na jesień

Jesienne kwiatki, to wiadomo, że astry i chryzantemy. Są takie ładne. W przypadku astrów, to jest wiele gatunków i można wybierać pomiędzy igłowymi, pełnymi, albo miniaturowymi. Podobnie jest w przypadku chryzantem. Tak czy owak cieszą jeszcze nas swoimi kwiatami przed pierwszymi przymrozkami, bo potem już jest za późno. Zbliża się zima i kwiatów już „ni ma”. Aż chce się człowiekowi dbać jak najdłużej i opiekować w ogródku, ale realia pogodowe są niestety bezwzględne i musimy wytrzymać do wiosny, by wysiać nowe sadzonki i z powrotem czekać, aby mieć na jesień swoje kwiaty. Ważne jest to, żeby opiekować się cały czas.

Jednak dobrze

Jedziemy na Stellę i zastanawiamy się, jak to będzie? Mnie się trafiło, że trafiłam w zasadzie idealnie. A strasznie się bałam, jak to będzie? No i akurat zdarzyło się, że miałam pomoc i opiekę sąsiadki, która mieszkała piętro wyżej i mi pomagała. Ja też jej starałam się pomóc w jakikolwiek sposób, po prosu ludzka natura. Nie codziennie miałyśmy kontakt, ale zawsze mogłam do niej podbiec i zapytać o coś, co było mi potrzebne do pracy. To fajne mieć takiego kogoś do doradztwa, bo ja tu świeża i muszę się nauczyć pewnych zwyczajów na miejscu. W każdym bądź razie udało mi się i myślę, że chyba było wszystko OK!

Lodowce i my

Co to by było, gdyby lodowce nagle się roztopiły? Znowu byłby problem z dinozaurami? A może problem z naszymi „starszymi”? Jako opiekuni musimy cały czas czuwać i dbać, by wszystko było w porządku. No ale np. lodowce topnieją i co? Ma nas zalać woda i mamy pływać? No może ktoś się nauczy, kto na dzisiejszy czas nie umie? Słyszałam, że nasze Wybrzeże nie jest w dobrym stanie, ale co mają powiedzieć Holendrzy, jak mają ładne parę metrów pod poziomem? No przecież może pewnie dojść do zalania całego kraju, jak głosi przepowiednia. Szczególnie jest narażony północny region kraju. Jak to zrobimy? Zobaczymy.

Opieka nad rodzicem

Całodobowa opieka nad własnym rodzicem to dla mnie jest nie lada wyczyn. Jeszcze do tego paliatywna dostarcza niezłych przeżyć, tylko nie takich, do jakich całe życie byliśmy przyzwyczajeni. Do tego, jeśli rodzic musi leżeć dochodzi żal, rozpacz i ból w sercu, a wtedy to nie wiemy często nawet, jak się zachować? Walczymy i próbujemy sobie wytłumaczyć, czy dobrze robimy i czy w ogóle cokolwiek robimy dobrze? Zawsze są pytania, ale czy otrzymujemy na nie odpowiedzi? To już każdy musi sam na nie odpowiedzieć i nie ma zmiłuj się… Czasami chyba jest lepiej po prostu robić swoje, a uczucia zostawić w sobie i myśleć pozytywnie za wszelką cenę.

Się człowieku opiekuj

Opieka przez cały dzień i całą noc to niezła jazda bez trzymanki. Ciągle coś, tutaj przewiń, nakarm, ugotuj, posprzątaj, wypierz, uprasuj i normalnie kobieta czuje się jak w przedszkolu, a jest tylko w pracy. Często jesteśmy zmęczone i śpimy jak susły, bo w następnym dniu jest ta sama procedurka i wsio od nowa. Także w nocy się śpi, jak zając pod miedzą, więc wracamy do naszych domów zmęczeni bardzo i potem śpimy i w autobusie i we własnej w końcu pościeli już w domu po 12 godzin nieprzytomni praktycznie. Podziwiam takie kobiety i dobrze, że miałam takie zlecenie, gdzie nie było aż tak ciężko.