Nowy Rok

I tak mamy nowy roczek i mam nadzieję, że nockę każdy spędził dobrze. Ja miałam mnóstwo fajerwerków i jak zwykle sąsiedzi wyszli na ulicę, by pożyczyć Szczęśliwego Nowego Roku. To taki nasz zwyczaj coroczny i powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie każdego roku innej wersji wydarzeń, ale wiadomo, iż my nie żyjemy wiecznie i oni także. Różnie to bywa. Ostatnio zdarzyło mi się zobaczyć klepsydrę i zdziwiło mnie to, że to samo nazwisko, a dwójka panów. Jeden lat 90, a drugi lat 46. Wstrząsa to ludźmi, a plotki robią swoje. W każdym razie tragedia w rodzinie przed pierwszym stycznia. Z tego, co wiem, to rano umarł ojciec, a potem syn dostał zawału i mamy pogrzeb dwóch osób w 1 dzień. To przykre. Mam tylko nadzieję, że mnie osobiście na wet w opiece nie spotka.

Dodaj komentarz